Odwiedza nas 24 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
1109347
  • a.jpg1ajpg.png
  • b.jpg.1bjpg.b.jpg
  • b.jpg.2jpgb.jpg
  • b.jpg1.jpg
  • baner.jpg
  • bbbb.jpg
  • biui.jpg
  • bjpg.bjpg.png
  • na_strone.jpg
  • rokducha.jpg

Pielgrzymki parafialne

Kiedy cały Słupiec jeszcze spał, o godzinie trzeciej nad ranem przedstawiciele wspólnoty św. Katarzyny Aleksandryjskiej  wyruszyli na pielgrzymkowy szlak "Śladami Św. Jana Pawła II″. I choć pora była bardzo wczesna,  to  w oczach wszystkich uczestników wyjazdu widać było pewne podekscytowanie. Po modlitwie do św. Jana Pawła II pielgrzymi  jeszcze trochę uzupełniali niedobory snu, by o godz. 7.00 odśpiewać Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP. Około godz. 10.30  rozpoczęło się zwiedzanie Sanktuarium św. Jana z Dukli . Oprowadzał nas brat Łukasz z czwartego roku studiów. Przybliżył żywot św. Jana, a na koniec wszyscy ucałowali relikwie Świętego. Po modlitwie, pamiątkowej fotce i zakupie pamiątek udaliśmy się do Pustelni św. Jana. Tu na nas już czekał ojciec Tadeusz. Ojciec, opowiadając o pustelni, jej znaczeniu, podkreślał, że "mamy dać się Bogu złapać za rękę... każdy w swoim życiu musi mieć taką pustelnię, gdzie usłyszy Boga i da mu się prowadzić". Po świadectwie ojca Tadeusza udaliśmy się do cudownego źródełka, by zaczerpnąć wody i ruszyć do Strachociny. O godz. 13.30 przyjechaliśmy do Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. Jedna z sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek oprowadziła nas po Sanktuarium i mogliśmy ucałować relikwie św. Andrzeja. Około godz. 16.00 cała grupa została zakwaterowana w Domu Rekolekcyjnym w Rzepedzi. O 17.00 – kolacja, po której nastąpiła uroczysta Msza św. z racji Święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Na koniec wszyscy mogli ucałować krzyż i publicznie oddać Mu cześć. Wieczorem chętni wybrali się na wycieczkę po Rzepedzi, a część została na miejscu, by przygotować ″Pogodny Wieczór″. Po owocnym dniu wszyscy o 21.00 poszli spać.  ks. Marcin

Mszą św. dziękczynno-błagalną o godz 9:00 na Wiedeńskim Kahlembergu wieńczymy nasze pielgrzymowanie. Jedziemy przez Czechy - gdzie czeka na nas pożegnalny obiad ufundowanym przez Prezesa biura "Juventur" Pana Andrzeja Świdzińskiego, współorganizującego nasze pielgrzymowanie. Wracamy do codziennych obowiązków, ubogaceni "tym co widziały nasze oczy i słyszały nasze uszy" oraz tym co doświadczały nasze dusze i serca.
Dziękujemy na pierwszym miejscy Panu Bogu za łaskę pielgrzymowania, dobrą pogodę, doświadczenie wspólnoty. Naszym przewodnikom duchowym ks. Marcinowi i ks. Michałowi, siostrom: Katarzynie i Aldonie za ducha modlitwy i świadectwo życia. Pani przewodnik, za przekazane nam obszerne informacje o odwiedzanych miejscach. Kierowcom za profesjonalną i bezpieczną jazdę. Prezesowi biura za cichą obecność i pomoc. Wszystkim nam pielgrzymom, bez których ta pielgrzymka by się nie odbyła, za dobrą wolę i wyrozumiałość w pielgrzymim trudzie niech dobry Bóg wynagrodzi.
Opiekunowie duchowi: księża i siostry zakonne.

7:00 Wyruszamy na ostatni etap naszego pielgrzymowania po Włoskiej Ziemi. Dojeżdżamy do Padwy, miasta w którym żył i zmarł św. Antoni Padewski. To najstarsze włoskie miasto słynące z uniwersytetu. W bazylice tej znajduje się również akcent polski - Polska Kaplica, oraz obraz św. Maksymiliana Marii Kolbego. Najważniejszymi miejscami bazyliki są: Kaplica Grobu Św. Antoniego i Kaplica Relikwii. Ostatnim etapem naszego pielgrzymowania była Wenecja - miasto na wodzie. Tutaj przypływamy statkiem Orso, przez zatokę na Plac Św. Marka. Po drodze mijamy "Mostek Westchnień". Kanałami Wenecji pływają gondole. Na najważniejszym placu Wenecji wznosi się Bazylika poświęcona Św. Markowi Ewangeliście. W jej wnętrzu zaskakuje gargantuicznych rozmiarów Ołtarz Pala di'Oro bogato zdobiony złotem i drogimi kamieniami, piękne freski, mozaiki, malowidła, oraz grób z relikwiami Św. Marka ewangelisty. Mszą w podziemiach bazyliki kończymy nasz pobyt w Wenecji. Krętymi, wąskimi uliczkami udajemy się do autokaru, by wyruszyć w drogę powrotną do domu przez Wiedeń (Kahlenberg). Irena Indrzejczyk

Pobudka godz.500. Wyruszamy w dalszą drogę, żegnamy San Giovanni Rotondo, aby jak najprędzej dojechać do Lanciano - miejsca pierwszego Cudu Eucharystycznego, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy Św. Następnie wyruszamy do Sanktuarium w Manopello, w którym to czczona jest od wieków relikwia Cudownego Oblicza Chrystusa na chuście. Następny etap naszej pielgrzymki to Loreto. Tu w bazylice loretańskiej oprócz domku Maryi z Nazaretu, godną uwagi dla nas jest Kaplica Polska. W tej miejscowości znajduje się również Cmentarz Polskich Żołnierzy, którzy polegli w obronie ziemi włoskiej. Dla uczczenia ich pamięci zostały zapalone znicze, odmówiono modlitwę za zmarłych oraz odśpiewano hymn "My chcemy Boga".W godzinach wieczornych dotarliśmy do Bellarii, miejscowości położonej nad Adriatykiem, by po kolacji udać się na spacer po plaży i zasłużony wypoczynek. Irena Indrzejczyk

Jesteśmy w San Giovanni Rotondo. Poprzedni dzień zakończył się przyjazdem do tej miejscowości, w której żył i pracował do śmierci Ojciec Pio. Zwieńczeniem tego dnia był różaniec odmówiony o godz. 21:45. Dzisiaj dzień przywitał nas zachmurzonym niebem, po śniadaniu udaliśmy się na Mszę Świętą w kościele pw. Matki Bożej Łaskawej. Wchodząc do kościoła przechodzimy przez kolejne na naszym pielgrzymkowym szlaku drzwi święte. W kaplicy kościoła została odprawiona Msza Św. w intencji pielgrzymów. Po zakończeniu Eucharystii przechodzimy do Bazyliki, w której znajduje się konfesjonał O. Pio, krucyfiks, przy którym Ojciec otrzymał stygmaty w 1918 roku, mijamy Jego celę mieszkalną, aby na koniec dotrzeć do miejsca ostatniego pochówku, gdzie w szklanej trumnie spoczywa Jego ciało. Wychodząc z bazyliki w oddali widzimy założony przez Niego szpital "Ulgi w cierpieniu". Kończąc spotkanie z Padre Pio przemierzamy drogę krzyżową, rozważając kolejne etapy Męki Pańskiej. Wyjeżdżamy do Monte San Angelo, w której znajduje się Sanktuarium Św. Michała Archanioła (Kaplica Anielskiego Wybaczenia, czy też inna nazwa – Kaplica Spowiedzi) – najstarsza świątynia w Europie. Zwiedzanie zaczynamy od kaplicy Michała Archanioła, aby przejść do groty, gdzie znajduje się figura Anioła. Ubogaceni przeżyciami dzisiejszego dnia oddajemy się opiece Matki Bożej Nieustającej Pomocy, z racji dzisiejszej środy, poświęconej Matuchnie Przenajświętszej – wracamy zadowoleni. Irena Indrzejczyk

Po miłym pobycie w Fuggi opuszczamy po dobrym śniadaniu hotel "Ambrozja" i wyruszamy w dalszą drogę. Przed nami następny etap pielgrzymki – Monte Cassino. Pobyt w tym ważnym dla Polaków miejscu zaczynamy od zwiedzania Opactwa Benedyktyńskiego. Krótki rys historyczny przekazany nam przez przewodniczkę naszej pielgrzymki, panią Lucynę, uświadomił nam, jak ważne jest to miejsce. Odrestaurowany kościół Benedyktynów robi na nas mocne wrażenie. Nasz pobyt w opactwie wieńczy odprawiona przez naszych księży Eucharystia. Po zaśpiewaniu pieśni "Boże coś Polskę" opuszczamy klasztor i w zadumie udajemy się na cmentarz Żołnierzy II Korpusu. Tam, przy grobie dowódcy Korpusu Władysława Andersa została odmówiona Koronka do Bożego Miłosierdzia i odśpiewana wspólnie pieśń "Czerwone maki na Monte Cassino".  Pobyt na cmentarzu poległych w walce polskich żołnierzy zakończyliśmy zapaleniem zniczy i złożeniem wiązanki kwiatów. Irena Indrzejczyk

Pobudka o godz. 4.30. Wstajemy zaspani, ale gotowi na drugi dzień pielgrzymowania po zabytkach Rzymu. Po zabraniu suchego prowiantu udajemy się do autokaru do Watykanu. Po przejściu bramek sprawdzających nasze bagaże udajemy się do Kaplicy św. Sebastiana, gdzie spoczywają doczesne szczątki naszego Rodaka, św. Jana Pawła II. W kaplicy tej ks. Marcin wraz z ks. Michałem odprawiali tylko dla naszej pielgrzymki Najświętszą Eucharystię. Po Mszy św. zwiedzaliśmy bazylikę św. Piotra. Podziwialiśmy ołtarz przykryty baldachimem wspartym na czterech kolumnach. Był też czas na tradycyjne "głaskanie" nogi św. Piotra. Podziwialiśmy w bocznym ołtarzu rzeźbę Michała Anioła – Pietę.  Do bazyliki prowadzi pięć bram: Śmierci, Dobra i Zła, Brązowa - Filarete (z płaskorzeźbami o życiu i śmierci św. Piotra), Sakramentów, i najważniejsza w Roku Miłosierdzia – Brama Santa Porta, otwarta w latach świętych. W tym Roku Miłosierdzia nasze kroki kierują się do dalszych bazylik, w których Ojciec św. Franciszek otworzył Święte Drzwi. Są to: Bazylika św. Jana na Lateranie  ze Świętymi Schodami (28 stopni), których trud przebycia na kolanach podjęli niektórzy z uczestników pielgrzymki;  Bazylika Santa Maria Maggiore, zwana potocznie Matki Bożej Śnieżnej oraz Bazylika św. Pawła za Murami. W drodze do wymienionych świątyń  ponownie mijamy Forum Romanum, podziwiamy Koloseum, Panteon, Łuk Konstantyna, Kapitol, Plac Wenecki, Plac Hiszpański ze słynnymi schodami hiszpańskimi, oraz odnowioną słynną Fontannę di Trevi. Zmęczeni, we wspaniałych humorach wracamy autokarem na obiadokolację i nocleg. Irena Indrzejczyk

Godz. 8.00 – zbiórka uczestników pielgrzymki do Włoch. Wyjazd zgodnie z planem, tj. o  8.30, po drodze zabieramy jeszcze osoby, które dołączają do naszej pielgrzymki w Kłodzku. Dzień jest szary, deszczowy, ale w autokarze radosna atmosfera, dobry humor dopisuje wszystkim. Mijamy granicę w Boboszowie,  i  przez Czechy i Austrię wjeżdżamy na teren Włoch.  Jest około 6.00 rano w niedzielę, gdy dojeżdżamy do celu pierwszego dnia pielgrzymki,  do  Watykanu,  gdzie  będziemy się przemieszczać uliczkami do kościoła św. Stanisława – Patrona Polski na niedzielną Mszę św., odprawioną przez dwóch księży arcybiskupów w asyście naszych duchowych przewodników: ks. Marcina i ks. Michała. Po zakończeniu Mszy św. kierujemy się w stronę pozostałości fragmentów Forum Romanum oraz Forum Cezara. Po drodze mijamy budynek  Więzienia Mamertyńskiego, w którym więzieni byli św. Piotr i św. Paweł. Następnie mijamy kościół Santa Maria Sopra Minerva, aby wreszcie dotrzeć na plac św. Piotra, na wspólną z innymi pielgrzymkami modlitwę Regina Coeli  z Papieżem  Franciszkiem. Dziękując Ojcu Świętemu za wspólną modlitwę, kierujemy się w stronę Fontanny Czterech Rzek: Gangesu, Nilu, Dunaju i Rio de la Plata. Mijamy kościół św. Agnieszki, most św. Anioła, pod którym płynie rzeka Tybr. Ostatnim akcentem zwiedzania zabytków Rzymu był zamek św. Anioła. Zmęczeni, ale szczęśliwi i zadowoleni wsiadamy do autokaru, który zawozi nas na kolację i upragniony nocleg. Irena Indrzejczyk

 W czwartek o świcie rozpoczęło się nasze pielgrzymowanie, by już po raz drugi "Szlakiem św. Jana Pawła II" zacząć wędrowanie. W Zabawie Mszą św. pielgrzymkę zainaugurowaliśmy, w sanktuarium historię Karoliny poznaliśmy. Karolina Kózkówna w Wał-Rudzie mieszkała, za śmierć męczeńską i czystość błogosławioną została. Jej rodzinny dom odwiedziliśmy, tam też słynną gruszę zobaczyliśmy. Wieczorem po Krupówkach spacerowaliśmy. A w piątek wczesnym rankiem na Gubałówkę wyruszyliśmy. Tam piękny wschód słońca zobaczyć nam było dane, szybkim krokiem wracaliśmy – w planach było Zakopane. Po kościołach oprowadzał nas Wojtek Gąsienica - Fronek. Na zwiedzaniu i opowieściach upłynął nam dzionek. Do pięknego Sanktuarium na Olczy zawitaliśmy, tajemnicę Cudownego Medalika wszyscy poznaliśmy. Potem była Jaszczurówka i Msza św. na Kalatówkach. W klasztorze Albertynek gorliwie się modliliśmy i pustelnię Brata Alberta też odwiedziliśmy. W ″Szałasie pod Reglami″ chwilę odpoczęliśmy, tam pyszną herbatą i ciastkiem się uraczyliśmy. Pod Wielką Krokiew też dotarliśmy, tam Ojciec św. kiedyś Mszę odprawił, za co lud z wdzięczności pamiątkową tablicę mu wystawił. Do Murzasichla zawitaliśmy, gdzie Izbę Regionalną u Gąsienicy odwiedziliśmy. W Zębie w ″Zbójniku″ nocleg zapewniony, na pogodny wieczorek kapela zaproszona. Na góralską nutę pięknie przygotowała, o humor i dobry nastrój już Ona zadbała. Sobotni poranek Eucharystia rozpoczęła – Parafia św. Anny w Zębie w swe progi nas przyjęła. Wizytą w Krakowie zakończyliśmy nasz pielgrzymkowy szlak, śladami Ojca św. podążał każdy z nas: Wawel, Dzwon Zygmunta, Rynek, Sukiennice. Ta pielgrzymka wzbogaciła duchowo nasze życie. Wróciliśmy do domów, do spraw codziennych, wśród nich – i te trudniejsze, dzięki tej pielgrzymce będą one lżejsze. Pełni wiary i nadziei powracamy. Na kolejne wędrowanie już czekamy. Agnieszka Kruk

Świadectwo pielgrzyma

“Przecież to Twoja Panie miłość mnie stworzyła. To prawda, Panie, że nadałeś memu życiu wyjątkowe przeznaczenie. To prawda, że masz dla mnie plan na wieczność, wspaniały plan, jaki wymarzyłeś dla mnie w swoim sercu. (…) Nie proszę, żebyś pobłogosławił to ,co sam postanowiłem zrobić, ale daj mi łaskę, żebym mógł odkryć i przeżyć to, co Ty dla mnie wymarzyłeś” Ojciec Michael Quoist Początkowo miał to być zwyczajny wyjazd w góry w miłym towarzystwie. Pamiętałam wprawdzie o modlitwie za moją rodzinę, ale pragnienie zobaczenia Tatr o świcie było ważniejsze niż cokolwiek innego. Kolejny raz Pan pokierował moim życiem zgodnie ze SWOIM planem. Od początku nurtowała mnie postać błogosławionej Karoliny, której sanktuarium było jednym z pierwszych miejsc jakie planowano odwiedzić na pielgrzymce “Śladami Jana Pawła II” Zadawałam sobie pytanie: dlaczego w tak okrutnym dla chrześcijan czasie akurat ta młodziutka dziewczyna została beatyfikowana? Szukałam odpowiedzi głównie w Internecie. Prawdę mówiąc na pielgrzymkę jechałam przygotowana teoretycznie i błogosławioną Karolinę Kózkównę ogarnęłam rozumem ale nie sercem. Dopiero moje wejście do sanktuarium w Zabawie otworzyło mi serce, oczy i rozum. “Pan Jezus uświadamia nam, że do szczęścia potrzebna jest nam tylko miłość, której źródłem jest On sam. Trzeba Jezusowi oddać swoje serce, aby On je leczył, uwalniał je od egoizmu, od grzechów i napełniał je swoją miłością.” Dla mnie ta pielgrzymka była czasem spędzonym z błogosławioną Karoliną, z jej entuzjazmem wiary. Chcę aby była ze mną przez kolejne darowane mi dni.

 

Copyright Rzymskokatolicka Parafia p.w. św. Katarzyny Aleksnadryjskiej Nowa Ruda Słupiec © - misiak4@gmail.com 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.