Odwiedza nas 24 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
1113162
  • a.jpg1ajpg.png
  • b.jpg.2jpgb.jpg
  • b.jpg1.jpg
  • baner.jpg
  • bbbb.jpg
  • biui.jpg
  • bjpg.bjpg.png
  • na_strone.jpg
  • rokducha.jpg

Duszpasterstwo w szkołach

Pobudka o godzinie 7.30 i ruszamy na zwiedzanie Helu. Fokarium podbija nasze serca. Foki, foczki, puchate przytulanki – pływały, klaskały płetwami, wykonywały „dziwne figury” w wodzie. W nagrodę za pilne wykonywanie poleceń opiekunów, foki otrzymywały małe ryby . Fokarium jednak to nie zoo ani cyrk ale atrakcja proekologiczna i miejsce rozmnażania fok celem ich przywrócenia Morzu Bałtyckiemu. Krótkie zwiedzanie nabrzeża Helu – miasta położonego na cyplu Mierzei Helskiej i wracamy do Władysławowa, by po obiedzie uczestniczyć w niedzielnej Mszy Świętej. Ksiądz Marcin dla zobrazowania homilii wykorzystał przygotowane dzień wcześniej przedstawienie - pantomimę: „Historia prawdziwa. Życiorys Stanisława Kostki”. Prostota przekazu ułatwiła zapamiętanie dzieciom najważniejszych wydarzeń z życia świętego. Natomiast sprzyjająca pogoda zachęciła do spaceru po ścieżce edukacyjnej rezerwatu przyrody Słone Łąki – znajdującej się na obszarze Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Kolejna godzina spędzona na zabawach i ćwiczeniach na skwerze rekreacyjnym przyniosła wiele radości wszystkim obozowiczom i wzmogła ducha walki, bo przy okazji rozegrany został mecz piłki plażowej między dziewczętami z naszego obozu a grupą mieszaną harcerzy z Buska Zdroju /województwo świętokrzyskie/ Wynik meczu 2:1 dla naszej drużyny.!!!Po kolacji szykujemy się na zachód słońca nad morzem, po drodze mijamy alejki kolorowych budek pachnących kebabami, goframi, frytkami, lodami i innymi „smakołykami”. Po godzinie 21 słońce w intensywnej czerwieni „topi” się w morzu – zapowiadając jutro ciepły, choć wietrzny dzień. Cisza nocna jak zwykle zaczyna się o godzinie 22.00. W poniedziałek czeka nas pobyt we Władysławowie ale oczywiście nie będzie nudno! Artur

Piątego dnia również obudziło nas słońce i wbrew przepowiedniom deszcz nie padał. Dziś pospaliśmy troszkę dłużej i po śniadaniu poszliśmy na mszę świętą. Po powrocie rozpoczęliśmy nowy etap przygotowań do wystawienia "sztuki" pt. "Wesele we Władysławowie" w czasie gdy jedni przygotowali scenografię inni szlifowali swoje role, jeszcze inni zajmowali się charakteryzacją aktorów. Wreszcie, gdy wszystko było gotowe i dopięte na ostatni guzik zabrzmiał gong obwieszczający początek. Ksiądz Marcin w słowie wstępnym powiedział, że jest to teatr przygotowany przez dzieci i dla dzieci, a jedynie widzami są dorośli. Na kanwie "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego i "Wesela w Atomicach" Sławomira Mrożka poszczególne grupy przedstawiły fragmenty lektur takich jak: Pinokio, Mikołajek, Balladyna i Akademia Pana Kleksa. Wszystko uatrakcyjnione zostało muzyką weselną, przy której bawili się nie tylko aktorzy. Kostiumy przygotowane przez dzieci i opiekunów nadały profesjonalnego charakteru całości. Do wspólnego oglądania zaprosiliśmy też właścicieli ośrodka, w którym mieszkamy. Popołudnie spędziliśmy na plaży, gdzie główną atrakcją okazał się szalony "Festiwal Kolorów". Po kolacji miłośnicy romantycznych wieczorów spędzili czas na plaży oglądając zachód słońca. A pozostali obozowicze tańczyli rytmach radosnej Zumby. Marek

Czwartego dnia naszych „Wakacji z Bogiem 2018” wstaliśmy wcześniej, aby po śniadaniu wyruszyć na całodniową wycieczkę do Trójmiasta. Dzień tradycyjnie rozpoczęliśmy od uczestnictwa we Mszy świętej, tym razem w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza. Opierając się na przykładzie świętości naszego Patrona obozowego – Św. Stanisława Kostki w sanktuarium poprzez modlitwę oddaliśmy cześć Matce Bożej. Następnie wyruszyliśmy w trasę. Pierwszym punktem zwiedzania była Archikatedra w Gdańsku Oliwie. Przy wejściu do katedry czekała na nas pani Makowska – przewodnik, która opowiadała o bogatej historii tegoż miejsca. Katedra słynie ze znanych na całym świecie organów, których brzmienie jest niepowtarzalne i przyciąga słuchaczy różnych narodowości. Dzisiaj mieliśmy okazję wysłuchać pięknego koncertu, który zapadł nam głęboko w ucho i serce. Pospacerowaliśmy również po parku oliwskim, w którym zachwycaliśmy się estetyką i różnorodnością kwiatów i drzew. Następnie wyruszyliśmy do Sopotu, gdzie przeszliśmy po molo, które sięga nawet pół kilometra wgłąb morza. Obozowicze poczuli nadmorski klimat zachwycając się widokami majestatycznych jachtów w porcie „Marine”, wielością sklepików z pamiątkami, budkami z lodami i goframi. O godzinie 19.00 dojechaliśmy na kolację. Po posiłku dzieci i młodzież przygotowaliśmy stroje i tekst na premierę teatralną przedstawienia „Wesele we Władysławie”. Niewyczerpane źródło energii obozowiczów przyczyniło się do zakończenia dnia w rytmach „Zumby”. Katarzyna

Piękne słońce i lekka morska bryza przywitały nas rankiem trzeciego dnia naszych „Wakacji z Bogiem 2018” .Po śniadaniu, jak zwykle przyjemnym spacerze do kościoła parafialnego położonego w centrum Władysławowa, uczestniczyliśmy wraz z ministrantami z Lubaczowa we wspólnej Mszy Świętej. Wspólnie dziękowaliśmy, prosiliśmy i oddawaliśmy się w opiekę Bogu. Czwartek, to w naszym programie „Dzień Sportu” i zdrowej rywalizacji. Zatem na skwerze rekreacyjnym, znajdującym się niedaleko naszego Ośrodka, zostały przygotowane stanowiska dyscyplin „prawie” olimpijskich. Mieszane drużyny rozegrały bardzo ambitny mecz piłki plażowej. Chętni pobijali rekord skoków na skakance – 220. Rzuty ringo wyłoniły „miotaczy” kolorowych kółek. A skoki w workach znowu były najbardziej atrakcyjne dla męskiej części grupy Pani Kasi. Najwięcej emocji wywołało przeciąganie liny – grupy męska kontra damska. Kto wygrał??? Oczywiście „płeć piękna” - jest nas więcej na naszych „Wakacjach”. Na zakończenie wręczono dyplomy i czekoladowe „Grześki”. Po obiedzie przyszedł czas na zdobycie plaży we Władysławowie . Kąpiel w wodzie, która pobudza zmysły, budowle z piasku zasługujące na medal, ogromne, tęczowe bańki mydlane i balony napełnione wodą to tylko część atrakcji przygotowanych przez księdza Marcina. Piękne motto św. Stanisława Kostki: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony” jest z nami każdego dnia i o każdej porze – nawet na pięknej plaży wśród szumu fal i radosnego śmiechu dzieci. Na zakończenie dnia odwiedziliśmy jeszcze Matkę Bożą Królową Polskiego Morza w jej Sanktuarium w Swarzewie, nazywanym także Kaszubską Częstochową.

„Maryjo, Matko Zbawiciela! Gwiazdo Morza, oddajemy się Tobie. Prowadź nas, abyśmy szukali zawsze najcenniejszego skarbu, którym jest Twój Syn, nasz Bóg i Pan, Jezus Chrystus”

Przed snem jeszcze zadźwięczały rytmy „Czekolady” i czas na sen, bo jutro wcześniej wstajemy...7.30 !!! Beatka

Drugi dzień pobytu. Kolejny dzień pełen wrażeń i wakacyjnych przyjemności. Środę rozpoczęliśmy pobudką o 8.30, a następnie zjedliśmy smaczne śniadanie. Na Mszę świętą udaliśmy się do kościoła parafialnego pw Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Świątynia zachwyciła nas sakralną urodą. Przepiękne, barwne witraże oraz wspaniały ołtarz robiły wrażenie. Podobnie jak homilia wygłoszona przez księdza Marcina Banaczyka, odwołującego się do słów ewangelii św. Mateusza, w której zło jest porównywane do świń. Ksiądz Marcin zachęcał nas do odrzucenia zła i codziennego poszukiwania dobra. Posileni Słowem Bożym powróciliśmy do ośrodka na warsztaty plastyczne. Każda grupa miała przygotować lapbooka o św. Stanisławie oraz plakat – zaproszenie na przedstawienie teatralne pt. „Wesele we Władysławowie”. Wszyscy z zapałem zabrali się do pracy. Wycinanie, klejenie, rysowanie pochłonęły obozowiczów bez reszty, tak, że już niespełna półtorej godziny później spod rąk młodzieży wyszły wspaniałe prace. Tworząc prace plastyczne pod uwagę wzięliśmy różne aspekty życia św. Stanisława takie jak: odwaga, świętość, wytrwałość, pracowitość oraz szczególny Kult Maryji. Po prezentacji zjedliśmy obiad i przy ogólnej radości pomaszerowaliśmy na plażę. Dzieci pełne zachwytu rozłożyły się w grupkach, by korzystać ze słońca, wody oraz łopaty i piasku. Kuba Styga tak wytrwale kopał, że dołek osiągnął głębokość jego wzrostu. Zabawa na świeżym powietrzy wzmaga apetyt, dlatego na kolacji kanapki i pyszne naleśnik i znikały w błyskawicznym tempie. Po posiłku wyszliśmy na wieczorny spacer połączony z seansem filmowym. Obejrzeliśmy film pt. „Święty Marcin de Porres”. Film opowiadał o peruwiańskim zakonniku zwanym przez współbraci „ojcem dobroczynności”, który całe swoje życie poświęcił Chrystusowi i służbie innym. Święty Marcin zostanie dla nas przykładem pokory i całkowitego zaufania Bogu. Dzisiejszy dzień umocnił zarówno nasze ciało jak i naszego ducha. Sylwia.

I wreszcie nadszedł wyczekiwany dzień wyjazdu na Wakacje z Bogiem 2018”. Tradycyjnie zebraliśmy się pod Intermarche. Ksiądz Marcin Zawada - nasz kierownik, wychowawcy Beata Szałęga, Sylwia Adaszyńska, Katarzyna Klimek, Marek Przytocki, Artur Wojtyra, nasza pielęgniarka Bożena Wojtyra oraz duchowo wspierający cały obóz ksiądz Marcin Banaczyk przywitali dzieci, poinstruowali o bezpiecznej podróży i po błogosławieństwie księdza proboszcza Krzysztofa Iwaniszyna ruszyliśmy do Władysławowa. W autobusie dzieci zaczęły poznawać się i nawiązywać nowe znajomości. Uczestnicy obozu integrowali się po przez wspólne rozmowy, gry słowne i karciane oraz śpiewy przy gitarze. Cały pobyt wakacyjny poświęcony jest św. Stanisławowi Kostce, o którym dzieci będą mogły się dowiedzieć w przyszłych dniach obozu. Obozowicze poznali również nową piosenkę o świętym Patronie młodzieży. Droga trwała 12 godzin, ale minęła radośnie i z humorem. Dotarliśmy na pyszną obiadokolację. Po kolacji odbyły się rozdzielenie do pokoi, sprawy organizacyjne i szkolenie bezpiecznego pobytu na obozie. Na zakończenie dnia miała miejsce msza święta, w której uczestniczyły zmęczone, ale szczęśliwe dzieci. Przed snem obozowicze mieli okazję jeszcze pospacerować z wychowawcami po promenadzie Władysławowa. Wieczorny spacer pozostawił siły tylko na umycie się i położenie spać. Kasia

To co w pierwszej chwili wygląda na ograniczenie, w rzeczywistości może okazać się przestrzenią prawdziwej wolności” pisał Jan Paweł II, zatem „Czego naprawdę chcemy dla siebie od życia?”

Takie pytanie zadała uczniom Gimnazjum Nr 2 w Nowej Rudzie- Słupcu, Beata Kras, prowadząca dnia 07 czerwca 2018 roku na zaproszenie księdza Marcina, warsztaty. Trener biznesu i rozwoju osobistego, wieczny harcerz i wokalistka wałbrzyskiego zespołu blusowo-rockowego Plus 50, starała się w bardzo ciekawy sposób podpowiedzieć jak określić swoje cele życiowe, dlaczego warto odpowiedzieć sobie na pytanie:”Czego naprawdę chcę?”, co to jest empatia i motywacja oraz jak przygotować się do publicznego wystąpienia. Pani Beata pokazując różne sposoby wykorzystania najprostszych przedmiotów guzika i klamerki do bielizny zachęcała uczniów do kreatywnego myślenia i łamania stereotypów. Młodzi ludzie chętnie opowiadali o swoich marzeniach, krokach jakie muszą podjąć aby upragniony cel zrealizować i terminach ich spełnienia. Podobno „wszystkie nasze marzenia mają szansę się spełnić, jeśli mamy odwagę je realizować” a sami wiemy, że najlepszym czasem, „żeby zrobić coś dla siebie jest przestrzeń między wczoraj a jutro...” Ale też wiemy, że aby zrobić coś dla siebie – musimy najpierw poznać samych siebie i polubić – takimi jakimi jesteśmy. Prezentacja, wykład, praca w grupach i „burza mózgów” wszystko to sprawiło, że spotkanie z moderatorem było bardzo ciekawe i inspirujące. A umiejętności interpersonalne, radość i pasja prowadzącej przełamywały nawet „najtwardsze lody”. Czterdzieści pięć minut to stosunkowo zbyt mało czasu, żeby przekazać młodym ludziom wszystko co jest ważne przy wyborze dalszej drogi życia może być jedynie wstępem już do samodzielnego wyboru i kształtowania swoich celów, planów i marzeń. Bez względu na to ile masz lat i jaki dźwigasz bagaż doświadczeń – bądź szczęśliwy - ciesz się chwilą, dostrzegaj drobnostki, zarażaj uśmiechem, myśl pozytywnie, żyj całym sobą, kochaj mocno a cytując za Świętym Augustynem:”Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu” Beata

Więcej informacji o warsztatach: https://swidnica.gosc.pl/doc/4797124.Czas-decyzji

„Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.” (Syr 11, 3); Żeby poczuć tę słodycz i zobaczyć jak powstaje, ksiądz Marcin zaprosił na lekcję, dnia 08 czerwca 2018 roku Państwa Jolantę i Edwarda Szymczaków, prowadzących w pobliskim Gorzuchowie gospodarstwo pasieczne, liczące około 150 rodzin pszczelich. W spotkaniu uczestniczyli uczniowie klasy pierwszej i trzeciej wraz z nauczycielami. Na wstępie ksiądz wykorzystując Pismo Święte oczytał fragmenty odnoszące się do pszczół, miodu i wosku. Najczęściej Biblia mówi o owocu pszczelej pracy, tj. miodzie w znaczeniu dosłownym jak i metaforycznym, bo przecież Słowo Boże traktowane jest jako słodycz Pana, pokarm dla Jego ludu. Jest też symbolem dobrobytu i dobrego pokarmu oraz wiecznej szczęśliwości. Natomiast wosk - symbol skruchy i pokory serca ludzkiego przed Bogiem:„Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje”. (Ps 22, 15); Przed szkołą wśród drzew, muskani czerwcowym słońcem wsłuchiwaliśmy się w opowiadania Państwa Szymczaków o zwyczajach i liczebności pszczół w ulu oraz dlaczego są tak pożyteczne a miód tak bardzo zdrowy. Dzięki szklanemu ulowi mogliśmy zobaczyć piękną matkę pszczelą, żyjącą nawet 6 lat, trutnie – większe od pozostałych pszczół oraz pszczoły robotnice - ciągle bardzo zapracowane, ale żyjące jedynie 40 dni. „Jeśli wyginą pszczoły, człowiekowi zostaną cztery lata istnienia...” pisał Albert Einstein. I zapewne nie chodzi tylko o to, że nie będzie pysznego miodu. W ostatnich latach pszczoły masowo giną na całym świecie. Dlaczego? Pan Edward uczulał młodych słuchaczy na choroby pszczół oraz nieumiejętne opryski szkodzące owadom. O pszczoły trzeba więc dbać, trzeba je polubić ale przede wszystkim poznać. To nasze piątkowe spotkanie to nie tylko wiele informacji przekazanych w ciekawy sposób przez pasjonatów ale także raj dla podniebienia miód, miodzik, miodzio i... mleczko. Nadto byśmy mogli poczuć się jak w prawdziwej pasiece można było dokładnie zobaczyć pusty ul oraz założyć kapelusz pszczelarski chroniący przed użądleniem owadów. Dziękujemy bardzo serdecznie Państwu Jolancie i Edwardowi Szymczakom za cudownie słodkie przedpołudnie czekamy na kolejne spotkanie już na Parafiadzie 24 czerwca 2018 roku. Beata

Więcej informacji o katechezie; https://swidnica.gosc.pl/doc/4798076.Katecheza-miodem-plynaca

Poniedziałek 4 czerwca, godzina 1.45 w nocy. Ciemno, miasto śpi. Cisza, lekkie powietrze; mali i duzi pielgrzymi zmierzają na parking przed Intermarche. Ta grupa to dzieci rocznicowe, ich nauczyciele i rodzice. Jadą z potrzeby serca podziękować za dar Spowiedzi i Komunii Świętej, którą już od roku przyjmują. Jedziemy w stronę Boboszowa, po drodze zabieramy przewodnika, bardzo dobrze nam znanego pana Jana Barańskiego z Polanicy. Czas drogi przeplatany jest przerwami na WC i kawę. Jedziemy z kierowcami – p. Łukaszem i p. Darkiem z firmy TOMEX. Jedziemy bezpiecznie i płynnie, i już o godzinie 8.00 jesteśmy na Kahlenbergu. Kilka słów przewodnika o miejscu, w którym zostanie odprawiona Msza św. i z tarasu oglądamy piękną panoramę Wiednia. Przed Mszą św. ksiądz kustosz przybliżył dzieciom historię świątyni św. Józefa, osobę Jana III Sobieskiego i święto Imienia Maryi. Nadszedł najważniejszy punkt naszego pielgrzymowania – Msza św, której przewodniczył ks. Marcin. Kapłan zachęcił dzieci do częstej spowiedzi i komunii św. W kazaniu mówił : "Nikt z nas nie lubi być sam. Lubimy, jak nas odwiedzają koledzy, koleżanki. Podobnie jest z Panem Jezusem. On lubi, gdy Go w świątyniach odwiedzamy i z nim jesteśmy". Po Mszy foto przed kościołem i jedziemy do centrum. Wysiadamy przy Belwederze. Tradycyjnie fotka i kierujemy się w stronę Parlamentu. Po drodze zatrzymujemy się przy kościele św. Boromeusza, później przy pomniku cesarzowej Sisi, Mozarta, spacerujemy po ogrodzie różanym i dochodzimy do katedry. Czas przy katedrze wykorzystujemy na wspólne zakupy. Dla jednych to okazja do smakowania wiedeńskiego sernika, dla innych – do wypicia wiedeńskiej kawy. Kończymy pobyt w Wiedniu i wyjeżdżamy do Czech na obiad. Po przerwie w Czechach kierujemy się już w stronę domu. Podróż autokarem jest okazją do śpiewania modlitw (Koronka do Bożego Miłosierdzia, Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa) i oglądania filmów. Czas szybko leci i o 21.00 jesteśmy w Słupcu. Dziękujemy Bogu za ten czas dziękczynnej pielgrzymki, za dzieci rocznicowe, i za Wolną i Niepodległą Polskę. Dziękujemy ludziom: pani katechetce Marioli – za pomoc w przygotowaniu pielgrzymki, pani pedagog Joannie Zielińskiej i pani Monice Baran – za profesjonalną opiekę nad dziećmi, dzieciom – za wybranie takiej formy wycieczki i rodzicom– za poświęcony czas, miłą atmosferę i świadectwo wiary. Niech Pan Bóg przez ten czas odbierze sobie chwałę. Bóg zapłać. ks. Marcin

"Mama kocha, Mama wie czego każde dziecko chce. Mama kocha, Mama wie najlepiej. Niepotrzebne Mamie brylanty, złoto i korona, ona piękna jest bez tego i błogosławiona. Można Ciebie namalować, można o Tobie śpiewać, bo Ty jesteś najpiękniejsza, bo Ty jesteś Królową Nieba". W piątek 25 maja o godzinie 6.00 rano dzieci, rodzice, wychowawcy, katecheci i ks. Proboszcz wyruszyli do Częstochowy, by w przeddzień Dnia Matki podziękować Niebieskiej Matce za dar Pierwszej Komunii Świętej. Całej drodze towarzyszyła piosenka "Mama Królowa". O godzinie 11.00 grupa dotarła na jasnogórski szczyt i stamtąd wyruszyła na spacer po Jasnej Górze. W pierwszej kolejności dzieci miały okazję zwiedzić Jasnogórski Skarbiec. Od początku istnienia Sanktuarium Maryjnego na Jasnej Górze pielgrzymujący tutaj wierni pozostawiali u stóp Czarnej Madonny cenne przedmioty jako wota błagalne lub dziękczynne. Zgodnie z panującym zwyczajem dekorowano nimi ołtarz z cudownym wizerunkiem. Z czasem jednak zaczęło brakować miejsca na ich prezentację, postanowiono więc zbudować specjalne pomieszczenie, nazwane skarbcem. Po zwiedzeniu skarbca grupa udała się na Wały Jasnogórskie. Budowę muru rozpoczęto w 1620 r., z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy. Wybudowano je nie tylko dla ochrony obrazu, czy znajdujących się na terenie klasztoru darów wotywnych, ale także biegnącej w pobliżu Częstochowy granicy państwa. Po przybliżeniu pielgrzymom historii wałów i rozmieszczonych wzdłuż nich stacji Drogi Krzyżowej nastąpił czas na drobne zakupy częstochowskich pamiątek. O godzinie 13.15 wszyscy uczestnicy pielgrzymki zebrali się na placu przed Bazyliką Jasnogórską, by wspólnie udać się przed Cudowny Obraz. O godzinie 13.30 odsłonięciem Obrazu rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył ks. Marcin Zawada, a kazanie do dzieci wygłosił ks. Proboszcz Krzysztof Iwaniszyn, zachęcając w nim dzieci do cierpliwej modlitwy. Za przykład duchowy podał postawę dziewczynki chorej na białaczkę, która mimo ciężkiej choroby od października nie ustaje w modlitwie, a swoją pogodą ducha zdrowych ludzi często zdumiewa i zmienia. Po Mszy przyszedł czas na sesję filmową i obiad. O godzinie 15.30 grupa wyruszyła w drogę powrotną, robiąc podczas niej małą przerwę na McDonalda. O godzinie 20.45 pielgrzymi wrócili do Słupca. Zmęczeni, ale szczęśliwi, że byli u swojej Niebieskiej Matki. ks. Marcin

Jestem tylko osiołkiem Jezusa, tak nazywa mnie ojciec Pio – mówi brat Elia. Ale to na osiołku właśnie Jezus wjechał do Jerozolimy... Brat Elia jest współczesnym stygmatykiem –czytamy w opracowaniach na Jego temat. W Wielkim Tygodniu przeżywa fizycznie mękę Chrystusa. Ma dar bilokacji, uzdrawiania, czyta w ludzkich sercach. Zrobił pierwsze w historii zdjęcie Jezusowi. Brat Elia nigdy nie mówi o sobie sam, jego historię opowiada delegat biskupa. Jest osobą pełną ciepła, miłości i spokoju, ma radość w oczach a przy tym jest bardzo skromny i pokorny. Ja nie jestem święty, jestem tylko dzieckiem Bożym – mówi brat Elia i zaraz dodaje - Musimy pamiętać jedno, cudów nie czynią ludzie, tylko czyni Bóg i to On wzywa nas do bardzo prostych rzeczy - do modlitwy, Eucharystii i do zawierzenia się Matce Bożej oraz do MIŁOŚCI, która jest wielkością Boga, bo my nie jesteśmy w stanie kochać i przebaczać tak jak Bóg. Nasze słupieckie spotkanie z bratem Elia każdy z nas przeżył inaczej, u każdego inny wyda plon, co innego z rozważań brata zapadło w pamięci i sercu ale jedno jest pewne był to kolejny darowany nam przez Boga dzień i kolejna szansa na naszej drodze do świętości. „ Kiedy brat Elia zaczął mówić swoje świadectwo, to jego słowa były takie ciepłe i delikatne…Temat okazał się tak oczywisty a zarazem najważniejszy. Będziesz miłował bliźniego...Tak...Miłość, zrozumienie, słuchanie się nawzajem, rozmowa w rodzinie, wybaczenie. Czy nie tego uczy nas Bóg? Widocznie ciągle od wiek wieków jest na te słowa zapotrzebowanie a zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie pogoń za pieniądzem i sukcesem przyćmiewa wszystko inne. Miałam odczucie, że słucham przyszłego świętego i że mam to szczęście mogąc Go zobaczyć, wręcz dotknąć. Jego słowa zaniosłam do mojej rodziny, dzieląc się tym świętym świadectwem ” Bożena „Brat Elia otrzymał dar stygmatów- to bardzo wskazuje na szczególne wybranie Jego. Teraz przekazuje ludziom, by żyjąc nie zapominali o najważniejszym celu jakim jest zbawienie. Modlitwa, miłosierdzie i wybaczanie swojemu bliźniemu- to filary, o których mówił nam Brat Elia”Dorota „Stygmatyk spokojnie wielokrotnie powtarzał, że niezbędna do zbawienia jest Miłość oraz modlitwa, nawet krótka dziesięciominutowa ale codzienna. Ponadto ofiarowanie wszystkiego Maryi, którą brat szczególnie ukochał” Marek  „Brat Elia dany jest naszym pokoleniom jako znak Boga Żywego. Uczestniczenie we Mszy Świętej wraz z Nim było pięknym przeżyciem. Ogromną radość sprawiły słowa, które skierował do obecnych m.in. , że intencje wszystkich zbiera jak bukiet kwiatów i składa Matce Bożej prosząc za nami. Pojawiło się w sercu zapewnienie i pokój. Niech dobry Bóg wynagrodzi tym, dzięki którym przyjechał” Maja „Na spotkanie z Bratem Elia szłam pełna nadziei, że zobaczę osobę skromną, pogodną i pełną Miłości… i nie pomyliłam się… „Pokój i Dobro”, o którym Brat mówił, emanowało od Niego tak bardzo, że chciało się aby ta chwila trwała długo… Wiele czytałam o tym współczesnym mistyku – stygmatyku, nie sądziłam, że dostąpimy łaski goszczenia Go w naszej parafii… a jednak… do kościoła wszedł niski mężczyzna, na pozór niczym nie odróżniający się od innych, ale po chwili można było odczuć „coś” niesamowitego… SPOKÓJ… POKORA… DOBROĆ I MIŁOŚĆ… widziałam, człowieka, który całkowicie zaufał Bogu i jest, jak sam mówi JEGO : „osiołkiem”… I tak… odczułam obecność Żywego Jezusa, który mówił ustami Brata Elia: „– Potrafisz kochać? Przebaczać? Ale czy zawsze? Co wieczór mówisz bliskim: „kocham”, „wybaczmy sobie”? Mi osobiście z tego spotkania, pozostała refleksja… ”Najważniejsze w życiu to oddanie się w ręce Boga, zawierzeniu Mu całkowicie… ” I przykładem tego jest właśnie… Brat Elia… którego dzięki Bogu, mogłam spotkać…”Katarzyna „W ławce siedzi szczupła, schorowana kobieta, prawdopodobnie po chemioterapii. Modli się tak żarliwie, tak bardzo żarliwie, praktycznie całą sobą. Zaufała bezgranicznie, bo innej drogi nie ma! Dla mnie właśnie ten widok jest śladem spotkania z bratem Elia” Beata

Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich pragnę żyć -słowa Św. Stanisława Kostki towarzyszyły dzieciom w tym ważnym dla nich Dniu Pierwszej Komunii Świętej. To właśnie Św. Stanisław Kostka stał się patronem dzieci, które w słupieckiej świątyni po miesiącach przygotowań, w piękną, słoneczną majową niedzielę, w Święto Zesłania Ducha Świętego, po raz pierwszy przyjęły Pana Jezusa do swojego serca. Dziewczynki i chłopcy w białych albach, a przy nich rodzice, którzy przed wejściem do Kościoła błogosławią swoje dzieci, które już za chwilę w kruszynie chleba, w tym najświętszym białym opłatku obejmą i przytulą Pana Jezusa. Wzruszeni rodzice proszą ks. Proboszcza Krzysztofa Iwaniszyna o udzielenie dzieciom Sakramentu Pierwszej Komunii Świętej. Uroczysta koncelebrowana Eucharystia nadaje wyjątkowy ton tej chwili. Przy ołtarzu nasz ks. Proboszcz Krzysztof, ks.Marcin oraz gościnnie brat Sylvan i ks. Wojciech Iwanicki. W wygłoszonym słowie ks. Krzysztof podkreślił, jak ważnym jest, że Dzień Pierwszej Komunii Świętej przypada w Uroczystość Ducha Świętego. Gromadzimy się w naszym słupieckim wieczerniku prosząc o Ducha Świętego, by dzieci pierwszokomunijne każdego dnia, nie tylko dzisiaj dawały świadectwo wiary, poprzez modlitwę, udział w Mszy Św., częstą spowiedź i piękne życie. O to świadectwo wiary proszeni są rodzice i bliscy, księża i katecheci, wychowawcy i nauczyciele. A pomóc ma w tym obrany patron nie tylko na Pierwszą Komunię, ale na całe życie- Św. Stanisław Kostka, którego krótką historię życia przybliżył ks. Krzysztof. Zwracając się do rodziców, prosił by wychowywali swoje dzieci tak, jak rodzice Św. Stanisława Kostki, w głębokiej wierze, skromności i uczciwości. A Was drogie dzieci proszę, abyście codziennie od dzisiaj bardzo pragnęły Pana Jezusa w swoim sercu, abyście często do Niego przychodziły, by udział w Mszy Św. był dla Was czymś najważniejszym. Powtarzając za ks. Proboszczem słowa modlitwy, dzieci prosiły o to Świętego Patrona. Św. Stanisławie Kostko, my dzieci prosimy Cię o modlitwę za nas, żebyśmy zawsze kochali Boga, prosimy o dobre oceny i o wszystko , co zmierza ku dobremu. Amen. Modlitwa wiernych, którą mogliśmy usłyszeć z ust dzieci, procesja z darami do Ołtarza i nadszedł tak długo oczekiwany moment, wyjątkowa chwila, kiedy dzieci przyjęły pod postacią Chleba, w maleńkim Białym Opłatku Pana Jezusa do swojego serca. Za Dar Pierwszej Komunii Świętej serdeczne podziękowania złożyli rodzice ks. Proboszczowi, kapłanom naszej parafii i katechetom. Wiersze i życzenia popłynęły z dziecięcych ust jako wyraz wdzięczności dla rodziców i tych wszystkich, którzy sprawili, że ten dzień był tak piękny. Na zakończenie uroczystości zabrzmiało  wzruszające Alleluja w wykonaniu dzieci. Wyjątkowe słowa piosenki i biała róża trzymana w górze w dziecięcych rączkach – to podziękowanie mamusiom i tatusiom za dar życia i miłości, za ten dzisiejszy dzień, za tę chwilę, kiedy rozpoczęła się ich podróż z Panem Jezusem, najlepszym Przyjacielem. Agnieszka

15 maja zakończyła się akcja "Pokoloruj mój świat" zorganizowana przez Parafię pw. św. Katarzyny w Nowej Rudzie i Szkołę Podstawową nr 7 im. Tadeusza Kościuszki w Nowej Rudzie. Oprócz uczniów Szkoły nr 7, którzy z wielkim zaangażowaniem włączyli się do akcji, w zbiórce udział wzięły: Noworudzka Szkoła Techniczna, Uniwersytet III Wieku oraz Bank PKO. Zebrano 129 opakowań kredek woskowych (pastelowych), 140 opakowań kredek ołówkowych, 7 plecaków, 38 gumek do mazania, 146 zeszytów, 14 piórników, 23 temperówki, 10 par nożyczek, 21 klejów zwykłych i 6 brokatowych, 25 pudełek farb, 42 bloki rysunkowe, markery – 41 opakowań, 24 sztuki oraz 2 permanentne, 42 zeszyty do wycinanek, ołówki – 82 opakowania plus 51 sztuk, 19 rolek taśmy klejącej, 22 opakowania plasteliny, pudełko zabawek i pojedynczych przyrządów typu cyrkle, linijki. Po policzeniu, komisyjnym zapakowaniu do siedmiu pudeł, sporządzeniu protokołu, pod którym podpisali się: ks. Proboszcz Krzysztof Iwaniszyn, pani Małgorzata Malach-Barańców – pedagog i pan Wojciech Dragosz – skarbnik Rady Rodziców, pani sekretarka zakleiła gotowe do drogi pudełka. Uczniowie klasy szóstej pomogli zapakować pudła do samochodu; 19 maja pojadą one do Sióstr do Wrocławia. Duszpasterstwo serdecznie dziękuje Szkole Podstawowej nr 7: dyrekcji, wychowawcom, nauczycielom, pedagogom za pomoc w przeprowadzeniu zbiórki i zachęceniu dzieci. Szczególne podziękowania koordynującej całą akcję pani Małgorzacie Malach-Barańców za czuwanie nad jej przebiegiem. ks. Marcin

„ Jest na świecie taka miłość. To miłość, która jest bezinteresowna i najprawdziwsza ze wszystkich. Choćby nie wiem co się stało, choćby nie wiem jak bardzo własne dziecko cię zawiodło, zraniło, to i tak będziesz je kochać ze wszystkich sił. Ta miłość jest jedną z najpiękniejszych miłości.” G.Gargaś

Matka, mama, mamusia, słowa rozpoznawalne na całym świecie i niezależnie w jakim języku są wypowiadane zawsze dotyczą wyjątkowej osoby i wszystkich uczuć z nią związanych.

Dzień Matki jest takim dniem, gdy o tej właśnie miłości mówimy głośno swoim mamom. To jeden dzień, który powinien trwać przez cały rok, przez kolejne lata, tak jak miłość matki do dziecka jest wieczna. Do takiego cudownego DNIA – trzeba się odpowiednio przygotować. Dlatego 14 maja 2018 roku uczniowie klasy III d Szkoły Podstawowej Nr 7 w Nowej Rudzie uczestniczyli w warsztatach ceramicznych zorganizowanych przez księdza Marcina a prowadzonych przez Pana Marcina Glinę. Wykorzystując informacje przekazane przez prowadzącego i własną nieograniczoną fantazję dzieci mogły samodzielnie przygotować ceramiczne upominki dla swoich ukochanych mam. Do wykonania były trzy rzeczy o różnym stopniu trudności – dokładnie jakie, niech to będzie słodką tajemnicą do 26 maja. Kilkanaście małych rąk kształtowało dokładnie i ciekawie skrzydła, aureole i serduszka. A czarna i czerwona masa ceramiczna krążyły między ławkami przybierając kształty miseczek, kwiatów, sukienek itp. Klej, farby i struna przez małych artystów profesjonalnie wykorzystywane sprawiały radość i ogromne zadowolenie. Własnoręcznie wykonane prezenty dla mam w ciągu 2 godzin rzetelnej pracy to dla 9-latków duże wyzwanie ale ile przy tym było zabawy i ogrom satysfakcji. Dziecięce dzieła zostały pod czujnym okiem Pana Marcina pomalowane i aby mogły stać się prezentem muszą jeszcze wyschnąć i trzeba je ostateczne wypalić w temperaturze 1000 °C. Dzisiejsze warsztaty dla niektórych osób mogą być początkiem fajnej ceramicznej przygody a może nawet pasji na całe życie. Beata

Godzina 1.45 w nocy, wszyscy jesteśmy przy Intermarche. I choć nocny odpoczynek tym razem był krótki, szczęśliwi chcemy jechać na pielgrzymkę, by podziękować za sakrament Bierzmowania i 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Rozpoczynamy nasz czas pielgrzymki od modlitwy. Jedziemy do Polanicy po przewodnika Jana Barańskiego i kierujemy się na przejście w Boboszowie. Choć bardzo wczas jedziemy, rozmawiamy, a nawet śpimy. O godzinie 8.55 jesteśmy na wzgórzu Kahlenberg. Od razu kierujemy się do polskiego kościoła na Mszę św. Mszy przewodniczy ks. Marcin. W homilii kapłan nawiązał do homilii biskupa Adama, który mówił podczas Bierzmowania o „czasie”. Duchowny zachęcił, by czas pielgrzymki dla uczniów klas trzecich gimnazjum był okazją do dobrego wyboru szkoły i robienia tego, co przynosi radość. Po Mszy świętej ojciec Roman przybliżył historię tego miejsca: „Kahlenberg jest wzgórzem położonym na wysokości 484 metrów n.p.m. na terenie Lasu Wiedeńskiego. Miejsce to odegrało ważną rolę w XVII w. za sprawą Odsieczy Wiedeńskiej w 1683 r., w wyniku której Jan III Sobieski wybawił Wiedeń oraz całą Europę przed groźbą najazdu tureckiego”. Kapłan z całą mocą i w ciekawym stylu opowiadał, jak wyglądały ostatnie godziny przed atakiem na wroga, kiedy to w nocy z 11 na 12 września Kahlenberg zajęły wojska Jana III Sobieskiego: „Rano, o godzinie 4.00, król uczestniczył we mszy św. celebrowanej przez legata papieskiego Marco d’Aviano. Później rozegrała się wielka bitwa. Po stronie zwycięskiej, w antytureckiej koalicji uczestniczyły wojska: Rzeczpospolitej, Austrii, Saksonii, Frankonii, Szwabii i Bawarii dowodzone przez polskiego króla. Liczyły one 70 tysięcy żołnierzy. Turcy zaś byli wspomagani przez wojska: Chanatu Krymskiego, Siedmiogrodu, Wołoszczyzny i Mołdawii. Dowodził nimi wezyr Kara Mustafa”. Młodzież, jak było widać, była bardzo zaciekawiona i słuchała z wielkim zainteresowaniem. Po obejrzeniu roztaczającej się ze wzgórza pięknej panoramy Wiednia i zakupie magnesów zjeżdżamy do centrum, by przejechać przez zabytkowe centrum stolicy Austrii.  

Podziwiamy bogato zdobiony gmach Wiedeńskiej Opery Narodowej. Spacerujemy po parku miejskim. Jadąc po wiedeńskim śródmieściu oglądamy Kanał Dunajski. W końcu dochodzimy do Katedry, by pomodlić się i zawierzyć cały dzień. Czas na kawę wiedeńską i wiedeński sernik. Słoneczko świeci, można się relaksować, pić kawę i kupować pamiątki. Przyszedł czas, by udać się do autokaru w drogę powrotną, aby w Czechach godzinie 16.00 zjeść pyszny obiad. Po jeszcze drugiej wiedeńskiej kawie i wiedeńskim torcie, z bólem serca, ale wracamy do Nowej Rudy-Słupca. Dwa przystanki podczas powrotu do domu, śpiewana Litania Loretańska i o godz. 22.15 jesteśmy w Słupcu. Dziękujemy Bogu na pierwszym miejscu za dar Bierzmowania i wolnej Polski, w tak szczególnym roku. Słupeckie duszpasterstwo dziękuje nauczycielkom, rodzicom i uczniom, świadkom. Niech czas, jakim nas Bóg obdarza wzmocni nasza wiarę i zachęci w roku odzyskania przez Polskę Niepodległości o dbanie o jej dobre imię. Niech słowa Jan Sobieskiego: Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył zapiszą się w głowach i sercach, i zachęcają do dawania również dziś świadectwa, i życia nimi. ks. Marcin

25 marca zakończył się konkurs plastyczny na „Kurczaka Wielkanocnego” skierowany do dzieci, młodzieży i dorosłych. Wpłynęło wiele ciekawych, wykonanych techniką przestrzenną, prac z różnych szkół i środowisk. Jury w składzie: Mariola Ligorowska, Anna Michałowska, Maria Sobczyńska, Bożena Turek wyłoniło laureatów konkursu, którymi zostali:

1 miejsce – Grzegorz Harbut, Kalina Harbut

2 miejsce – Nikola Prokopczak, Aleksandra Prokopczak, Laura Rokicka

3 miejsce – Weronika Zmokło, Beniamin Wełna

wyróżnienia: Patryk Szałkowski, Amelia Ćwik, Przedszkole "Bajka", Przedszkole "Mini", Mikołaj Myśliwski, Oktawia, Olaf Hankus, DPS dla Dzieci w Ludwikowicach

Rozdanie nagród odbędzie się 1 kwietnia w kościele parafialnym o godz. 11.15. Obecność dzieci na Mszy św. z rozdaniem nagród obowiązkowa. Wszystkim gratulujemy pięknych prac, ciekawych pomysłów i dziękujemy za wspólną, nieraz wielopokoleniową pracę. Wierzymy, że czas poświęcony na wykonanie kurczaków przyczynił się nie tylko do podtrzymania wielkanocnych tradycji, ale przede wszystkim do wzmocnienia relacji międzyludzkich w rodzinach. ks. Marcin

W poniedziałek 5 marca rozpoczęły się w Szkole Podstawowej nr 7 w Nowej Rudzie-Słupcu Wielkopostne Rekolekcje dla dzieci i młodzieży. Tegoroczne hasło rekolekcji: Misja Niebo. W tym wielkopostnym czasie chcemy uświadomić sobie, że wszystko co robimy, a więc: spowiedź, rachunek sumienia, modlitwa, jałmużna i życie według przykazania miłości, choć jest trudne i czasami przeszkadza, jest jedyną drogą do Nieba. Pierwsza część rekolekcji, o godzinie 9.00 i 10.00, skierowana była do dzieci z klas od 1 do 5. Podczas spotkania ks. Proboszcz Krzysztof przywitał tegorocznego rekolekcjonistę – Salezjanina, księdza Jerzego Babiaka, i wolontariuszki. Ks. Proboszcz w przywitaniu zaznaczył: „ksiądz Jurek jest naszym rodakiem, wy może nie znacie księdza, ale wasi bliscy tak. Ksiądz pochodzi ze Słupca, tu chodził do szkoły i tu ma swoich rodziców”. Ta pierwsza część rekolekcji dla najmłodszych dotyczyła misji. Wolontariuszki przybyłe z księdzem były kilka razy na misjach. Ich zadanie polegało więc na przybliżeniu pracy misjonarza. Oprócz opowiadania pokazały np. ubrania noszone przez kobiety w Indiach (saree). Filmiki, które dziewczyny nagrały będąc na misjach bardzo zainteresowały dzieci i potwierdziły trudną sytuację dzieci w krajach misyjnych. Dzieci z wielką uwagą słuchały o tym, jak ich indyjscy rówieśnicy chodzą do szkoły; wszystkich słuchaczy zaskoczyła informacja, że dzieci w Indiach uczęszczają do szkoły już od 3 roku życia. Wolontariuszki pokazały dzieciom, jak trudno być w Indiach uczniem: trzeba płacić za szkołę, bardzo długo się uczyć, chodzić do szkoły aż do klasy dziesiątej, klasy są pięćdziesięcioosobowe, no i te mundurki, które są bardzo często zniszczone i przekazywane od starszego rodzeństwa. Na koniec spotkania z najmłodszymi został odczytany fragment przypowieści o miłosiernym Samarytaninie i ksiądz nauczył dzieci piosenki z pokazywaniem. Spotkanie w budynku gimnazjum (godz. 11.00 i 12.00) z młodzieżą z klas 6 i 7 SP oraz z klas gimnazjalnych ksiądz rozpoczął od wyjaśnienia hasła rekolekcji, które należy rozumieć tak, że trzeba zawsze widzieć, iż celem jest niebo. Zachęcił do potrzeby realizowania przykazania miłości i za przykład miłości podał św. Jana Bosko. Przybliżył czas działania św. kapłana z Włoch. Mówił: „ Pewnego razu święty Jan Bosko spotkał chłopca o imieniu Bartłomiej. Dziecko bardzo opuszczone, z dużymi brakami intelektualnymi. Znając pedagogikę św. Jana wiemy, że On zrobił wszystko, by dać szansę i radość małemu człowiekowi. Po rozmowie i zauważeniu, że niewiele umie zapytał, czy umie gwizdać. Buzia młodego człowieka zaraz się uśmiechnęła, że jednak coś umie”. Kapłan tym przykładem chciał pokazać, że w każdym jest dobro i należy tylko to dobro umieć w drugim odkryć. Po pięknym przykładzie wolontariuszka odczytała fragment z Pisma św. o Samarytaninie, by później słuchacze w ciszy mogli zastanowić się, czy widzą dobro w sobie i czy umieją je czynić. Spotkanie zakończyła modlitwa z błogosławieństwem, i tak pierwszy dzień rekolekcji dobiegł końca. ks. Marcin

W drugim dniu Rekolekcji  uczestnicy zostali zaproszeni do zastanowienia się nad problemem grzechu, a także nad przebaczającą miłością Boga. Przypowieść o Synu Marnotrawny odkryła przed wszystkimi prawdę, że Bóg mimo ludzkich grzechów zawsze oczekuje na powrót każdego człowieka. Eksperyment prowadzącego ks. Jerzego Babiaka z u pokrytymi błotem dłońmi zachęcił do zastanowienia się jak bardzo ludzkie grzechy brudzą serce i duszę człowieka, a także sugerował że najlepiej w życiu brudu się pozbywać. Przy tej okazji została także omówiona wartość Sakramentu Pojednania.  Dodatkowa animacja w postaci filmów a także śpiewu przyczyniały się do pozytywnej atmosfery spotkań rekolekcyjnych. Na zakończenie uczniowie mogli posłuchać opowieści misyjnych.  Tym razem o Afryce. Wyświetlane zdjęcia i film pozwoliły jeszcze bardziej przybliżyć się do misyjnego dzieła Kościoła. ks. Jerzy Babiak

W ostatni dzień rekolekcji, 7 marca, spotkanie dzieci z klas od 4 do 7 i młodzieży z gimnazjum odbyło się w kościele parafialnym. O godzinie 11.00 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył ks. Jerzy Babiak w koncelebrze ks. Proboszcza. Ostatni dzień rekolekcyjnych nauk to dzień poświęcony pokucie i pojednaniu. Rekolekcjonista w kazaniu przytoczył przykład św. Dominika Savio jako znak przygotowania. Pewnego razu ks. Bosko spytał Dominika, kiedy ten grał w piłkę: "Dominiku, a gdybyś teraz się dowiedział, że musisz umrzeć to czy dalej grałbyś w piłkę?" Święty bez zastanowienia odpowiedział: "tak, bo ja jestem na ten moment przygotowany". Kaznodzieja przytoczył jeszcze przykład Świętego Maksymiliana, który plan na zbawienie miał następujący: W=W, tzn. Wola Boga równa się Wola człowieka. Kapłan pytał młodzież, opierając się na tekście Ewangelii o domu na skale: "czy twój dom, czyli życie, jest zbudowany na skale, na czymś mocnym, pewnym, czyli Jezusie? Rekolekcjonista zachęcił młodzież do spowiedzi i na koniec udzielił Bożego Błogosławieństwa. Za przeprowadzenie rekolekcji podziękowania złożył ks. Proboszcz Krzysztof Iwaniszyn oraz ministranci w imieniu dzieci i młodzieży. ks. Marcin

Więcej informacji o rekolekcjach: http://swidnica.gosc.pl/doc/4546985.Misja-niebo

Nie odkładajcie na jutro dobra, które możecie uczynić dzisiaj, ponieważ jutro może nie będziecie już mieli więcej czasu ... św. Jan Bosko

DUSZPASTERSTWO PARAFII pw. św. Katarzyny w Nowej Rudzie-Słupcu składa na ręce Pana Burmistrza Tomasza Kilińskiego serdeczne podziękowanie za finansowe wsparcie projektu "Zimowisko w Bieszczadach" udzielone przez Gminę Miejską Nowa Ruda. Dzięki temu wsparciu dzieci i młodzież z naszego miasta mogły czas ferii zimowych 2018 wykorzystać czynnie, poznając naszą piękną Ojczyznę opartą na fundamencie chrześcijaństwa oraz wyjechać za granicę Ojczyzny, na Węgry. Niech Bóg za dobro wszystkich, dzięki którym ten obóz mógł się odbyć swoimi łaskami obdarzy. ks. Proboszcz Krzysztof Iwaniszyn

Walizki spakowane, pokoje prawie wysprzątane zatem po Mszy Świętej i śniadaniu możemy ruszać do Nowej Rudy. Wsłuchujemy się jeszcze w dzisiejsze czytanie, w którym Królestwo Boże porównane zostało do "ziarna gorczycy, gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn, wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". Tak też jest ze słowem Boga i wiarą w Niego prowadzącą do świętości. Po drodze zatrzymujemy się w Miejscu Piastowym, by nawiedzić Sanktuarium Św. Michała Archanioła i Bł. Bronisława Markiewicza prowadzone przez kapłanów i braci ze  Zgromadzenia Św. Michała Archanioła /Michalitów/. Założycielem Zgromadzenia jest właśnie błogosławiony Bronisław Markiewicz, polski kapłan, któremu leżał na sercu los osieroconych, biednych dzieci i opuszczonej młodzieży podobnie jak patronowi naszego zimowiska - św. Janowi Bosko. Zakładał ośrodki wychowawcze, szkoły katolickie oraz oratoria w kraju i za granicą. Jeszcze kilka godzin jazdy,  kilka przystanków i będziemy w domu. Dziękujemy Bogu za ten wspólny czas, za ludzi, których spotkaliśmy na swojej drodze, za wszystko co przeżyliśmy i zobaczyliśmy. DZIĘKUJEMY! ks. Marcin

Więcej informacji o zimowisku:  http://swidnica.gosc.pl/doc/4480850.W-Bieszczady-ze-sw-Janem-Bosko

Pobudka o godzinie 6.30, Msza Święta i śniadanie. Dziś na Mszy Św. obchodziliśmy urodziny naszej jubilatki Natalii, która dziś kończy 11 lat. Podczas liturgii Słowa w odniesieniu do Ewangelii, dzisiejszy główny celebrans ks. Michał wspomniał o wizji św. Jana, w której to Matka Boża kazała Mu przygarniać do siebie trudną młodzież. Ks. Michał odniósł się również do Listu Apostolskiego św. Jana Pawła II „Mane nobiscum Domine” (Pozostań z nami Panie) ukazując, że pragniemy i chcemy spotykać się z Panem Jezusem, że jest on nam bardzo bliski, że chcemy Go dotknąć tak jak dotykali Go apostołowie, kiedy szedł i przemawiał do nich, kiedy ich pouczał, czasem zganił. Powiedział tez dziś na Eucharystii ks. Michał, że jesteśmy lepsi od aniołów, bo aniołowie mogą Go wszakże oglądać, adorować ( nawet dosłownie „gapić się” na Niego) takim jakim jest, ale to my ludzie możemy go dotknąć, mało tego możemy go zabrać ze sobą, przyjąć do serca, zanieść drugiemu człowiekowi. Warto być dobrym, przygarnąć drugiego może właśnie tego z marginesu, może tego który ma jakiś problem, może jest mu bardzo ciężko - na wzór św. Jana Bosko. Pierwsze kroki na naszej dzisiejszej trasie skierowane były do Komańczy do  Cerkwi Grekokatolickiej. Ksiądz przedstawił nam historię powstania ww cerkwi, pochodzącej z 1988 roku. Była to pierwsza Cerkiew konsekrowana w powojennej Polsce. Na jej kamiennej podmurówce ustawiono rekonstrukcję drewnianą cerkwi ze wsi Dudyńce w okolicach Sanoka.  Dzieci bardzo chętnie zakupiły ikony jako prezenty dla najbliższych. Kolejny bardzo aktywny dzień na świeżym powietrzu i kolejna szansa na podniesienie swoich umiejętności narciarskich. Bowiem piękny słoneczny dzień na doskonale przygotowanym stoku w Lesku, bardzo sympatyczni instruktorzy ze Szkółki Narciarskiej „REGLE „ wszystko to gwarantowało udaną zabawę na śniegu. Aktywny wypoczynek!  Czy to możliwe?  Dwie godziny na śniegu w ciężkich,  butach narciarskich, opaleni słońcem i chłodzeni wiatrem, radośni bez komórki i komputera. Udowodniliśmy, że taki odpoczynek jest możliwy i sprawia nam ogromną przyjemność.  Wielu z nas zostało „zarażonych” pasją narciarstwa zjazdowego. Krótki odpoczynek podczas obiadokolacji i pełna mobilizacja do wzięcia udziału w Pogodnym wieczorku a na nim między innymi konkurs karaoke, rozstrzygnięcie konkursu plastycznego, podziękowanie wychowawcom. Czeka nas jeszcze pakowanie i wypoczynek przed jutrzejszym wyjazdem! Jadwiga

Copyright Rzymskokatolicka Parafia p.w. św. Katarzyny Aleksnadryjskiej Nowa Ruda Słupiec © - misiak4@gmail.com 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.